Blog > Komentarze do wpisu
Groteska, czy znak czasów?

A może zamiast wydawać miliony na policję i remonty warszawskiego bruku, wyciągnąć z tej nieuniknionej przyszłości jakąś korzyść? Może udałoby się przekonać międzynarodówkę zadymiarzy, by spotykali się latem, choćby i w każdy weekend, na zielonych polach Grunwaldu? Wybudować tam makietę dzielnicy finansowej (ukłon w stronę alterglobalistów), kilkanaście albo i kilkadziesiąt pomników narodowych bohaterów z różnych stron świata, kościół, synagogę, meczet (dla obrońców i przeciwników krzyża, gwiazdy Dawida i półksiężyca). Do tego stadion piłkarski i żużlowy. Miasteczko, w stylu Disneylandu, hotele, dać pracę wyjątkowo brutalnym policjantom (antyfaszyści to kochają), no i sprzedawać bilety na wspaniałe widowiska z udziałem kilkunastotysięcznych statystów. I wszyscy będą zadowoleni... 

Utrzymane w dramatycznym tonie doniesienia na Twitterze prawicowych blogerów z Marszu Niepodległości budziły niepokój i zażenowanie. „UJAWNIAMY Wstrząsająca relacja świadka: "Nagle wypadło pięciu zamaskowanych z pałami. Mówili po niemiecku. Zaczęli bić. Kolejna szokująca informacja-niemieccy lewacy zaatakowali grupę rekonstrukcyjną w polskich mundurach. "Pluł na mundur" - to Michał Karnowski. „A jak już nas niemieccy chuligani obronią przed polskimi faszystami to kto nas obroni przed niemieckimi chuliganami? Bo przecież nie policja” - to Kataryna. „Coś mi w tej całej narracji nie pasuje. Czemu TVN i GW jeszcze nie wpadły na to, że za to co się dziś stało odpowiedzialny jest Kaczyński?” - Cezary Gmyz. „"Z całą bezwzględnością!" - Tu widać tajniaków Tuska bijących i kopiących leżącego” - Krzysztof Wyszkowski. „Pięknie wyglądają tysiące maszerujących o zmroku, z biało-czerwonymi flagami, w świetle rac.” - zachwycał się Dominik Zdort.

Szczerze mówiąc, jak na portalu wpolityce.pl przeczytałem emocjoną relację Piotra Zaremby o Niemcach, którzy na warszawskich ulicach znęcają się nad polskimi patriotami, to moim pierwszym skojarzeniem był Jan M. Rokita i jego epickie starcie ze stewardessą w Lufthansie. Ale przecież tym razem nie skończyło się na wyimaginowanym konflikcie podlanym histerią. Jeśli policja aresztowała ponad stu cudzoziemców, w tym 92 Niemców, to sprawa jest poważna. Choć nie zmienia to faktu, że wciąż brzmi to absurdalnie. Niemieccy anarchiści na polskim Dniu Niepodległości, ściągnięci przez polskie lewicowe organizacje? Po jaką cholerę? Chciałbym poznać nazwisko tego współczesnego Konrada Mazowieckiego, który uznał, że nie da rady powstrzymać neoendeckiego Marszu Niepodległości bez współczesnych Krzyżaków. Choć intryga chyba nie wypaliła. Aż żal było patrzeć na groźnych Teutonów ubranych na czarno, w kominiarkach i z pałkami, jak gnają Nowym Światem zaganiani przez policję do gościnnie otwartych drzwi kawiarni Nowy Wspaniały Świat. A później pojedyńczo wyciąganych z tej słodkiej pułapki wprost do podstawionych „suk”. 

W konkurencyjnym dla lewicowej demonstracji Marszu Niepodległości też brały udział delegacje z „bratnich” krajów - z mojej ukochanej Słowacji i z Serbii. A oprócz tego chuligani, kibice i Młodzież Wszechpolska. 

Ani jeden, ani drugi „Marsz” nie miały kompletnie nic wspólnego ze świętem ustanowionym na pamiątkę przyjazdu marszałka Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy i objęcia przez niego władzy z rąk Rady Regencyjnej. Mam wrażenie, że zarówno dla wojującej radykalnej lewicy (która jest u nas zjawiskiem stosunkowo nowym, ale sukces wyborczy Palikota pokazuje, że będzie już stałym elementem naszego krajobrazu politycznego), jak i dla radykalnej prawicy (na nią zawsze w Polsce był popyt), potrzebna jest zbrojna konfrontacja. Dzień Niepodległości , to pretekst. Zapewne następne starcie czeka nas 1 maja, przy okazji Euro 2012, w dniu Parady Schumanna, Marszu Równości, itd. Każda okazja będzie dobra. A ponieważ Polska ma spore dowiadczenie w goszczeniu cudzych wojsk, które załatwiają na naszym terytorium swoje sprawy, więc perspektywy są niewesołe. 

sobota, 12 listopada 2011, mzungu6

Polecane wpisy